MentalZone

By być coraz lepszym

Mateusz Kosmaczewski2 comments352 views
By być coraz lepszym

W czymś, co ma znaczenie. Być, tak po prostu jest trudne; rozważając tę kwestię można popaść w duży dysonans, bo co to znaczy po prostu być? Cieszyć się chwilą? Żyć nią? Pewnie tak. Popularne hasło Carpe Diem jest cały czas aktualne. Tylko, co wtedy, gdy chce się więcej? Gdy dochodzi się do momentu, w którym ma się dość wygody, przewidywalności, a pragnie się wspiąć szczebel wyżej?

Kolejny dzień zbliża się ku końcowi. Zmierzasz do drzwi mieszkania, stąpając po schodach i słysząc odgłos obcasów stukających w nie. Międzyczasie szukasz kluczy od mieszkania w torebce. Po chwili stajesz przed drzwiami, wkładasz klucze do zamka, słyszysz trzask, przekręcasz je, chwytasz za klamkę i wchodzisz do środka. Zrzucasz rzeczy i siadasz na kanapie. Ulga, jaką czujesz jest nie do opisania, ale też wpadasz w stan zadumy.

Zaczynasz się zastanawiać.

Co dalej?

Ogarnąć rzeczywistość

Niby wszystko jest ok. Praca daje utrzymanie i pozwala na pewien rodzaj swobody. Ma się czas dla siebie, na przyjemności i rozwój pasji. Wiesz, że wielu pragnie takiej rzeczywistości, w końcu dzisiaj tak trudno „ogarnąć” bieżące sprawy.

Jednak odczuwasz pewien brak, coś w Tobie pragnie wyzwań. Myślisz sobie

– przecież mam wszystko, czego chciałam

– jestem młoda i niezależna

– zadowolona jestem ze swojego ciała (prawie)

– nie mam jeszcze faceta, nie myślę o założeniu rodziny, bo mam czas, młoda jeszcze jestem

Wszystko jest naprawdę ok. Zatem dlaczego nie czuję się z tym dobrze? Czy naprawdę robię to, co chcę? Czy stałam się tym, kim chciałam?

Droga do wnętrza siebie

Być sobą… Czy ja naprawdę jestem sobą? Przez ostatnie lata dążyłam do osiągnięcia celów, robiłam wiele, aby sprostać swoim wymaganiom i w jakimś stopniu mi się to udało. Jednak, kiedy o tym teraz myślę, to gdzieś się zagubiłam, utraciłam tę ulotną cząstkę, a zaczęłam grać. W pracy nie jestem sobą tylko zakładam odpowiednią maskę, gram swoją rolę. Na treningu również, przecież inni na mnie patrzą.

Boże, co się ze mną dzieje? Oszalałam? Im częściej tak myślę tym mniej czerpie radości ze swojej rzeczywistości. Inni by się za nią zabili, a mnie już ona nudzi…Chciałam być kimś, a tak naprawdę nie jestem, niby pnę się w górę, ale brak mi satysfakcji, jestem jak ten robot w trybikach wielkiej maszyny. Straszne!

Dlaczego dopiero teraz dochodzę do tego? Kiedyś śmiałam się z ludzi, którzy mówili „musisz chcieć więcej od życia”, „Twój cel ma być częścią Ciebie, być siłą pochodzącą z wewnątrz…”. Wydawało mi się to śmieszne i tanie. Teraz, gdy jestem tu gdzie jestem, to zaczyna nabierać sensu. Mówili, że wszystko zaczyna się w głowie. To prawda, czasami bałagan w myślach sprawia, że wpadamy w swego rodzaju iluzję, trudno jest ocenić, co jest realne, a co fantazją. Tak mało czasu poświęcamy sobie na zadawanie trudnych pytań i szykanie odpowiedzi.

Być coraz lepszym

Chcieć więcej! Mieć ten nieustanny głód, pragnienie. Pytanie tylko, w czym? W życiu? Przecież to jest tak ogromne spektrum, że trudno je uchwycić. Dla jednych będzie walką o przetrwanie, dla drugich radowanie się chwilą. Kluczem w tym całym chaosie jest poszukanie płaszczyzny, w której można się spełniać. Tak wiele trzeba ogarnąć w rzeczywistości, więc trudno być dobrym we wszystkim.

Musisz być najlepszy w tym, co ma dla Ciebie znaczenie. Prowadzi to do tego, że staniesz się mistrzem, ekspertem. Poprzez takie podejście, możesz żyć na wysokim poziomie (dobrze zarabiać, rozwijać się, cieszyć się możliwościami). Cała trudność jednak polega na tym, aby odszukać tę płaszczyznę. Możesz odkryć ją stosunkowo szybko lub nigdy. Jednak, gdy to się stanie, trzeba się poświęcić. Być monotematycznym i robić, co tylko możesz, aby permanentnie wzrastać.

Mieć nadzieję.

Ty nadajesz znaczenie

Kiedy zaczniesz się wspinać i zrobi się wokół Ciebie hałas, musisz się przygotować na… „Życzliwe osoby”. One powiedzą Tobie, jaki jesteś głupi, brzydki, nie masz pojęcia o niczym itd. Mało tego, jeżeli zaczniesz zarabiać duże pieniądze jest złodziejem i dorobiłeś się na nieszczęściu innych.

Biznes, sport, związki każda płaszczyzna ma podobny schemat. Sportowiec dobrze zbudowany ma łatkę „koksiarza”, piękna atrakcyjna kobieta dostaje łatkę „suki”, bo się wyzywająco ubierze, przedsiębiorca dostaję łatkę „chuja”, bo skąpi na wszystkim… itd.

Konfrontując się z takimi opiniami można zwariować, załamać się i odpuścić. Można również się przygotować na to, bo kiedy zaczniesz myśleć w szerszej perspektywie to przyjmiesz takie zachowanie, jako normalne.

Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy. Józef Piłsudski

Być lepszym oznacza piąć się w drabinie umiejętności i kompetencji co ma odbicie w Twojej rzeczywistości. I co na najważniejsze, musisz nauczyć się mieć ich zadnie w dupie i zająć się sobą.

Chaos myśli

Przecież nie każdy chce dążyć do mistrzostwa, dla niektórych ważna jest stabilność i bezpieczeństwo. Wystarczy mi to, co mam, jest ok. Często tak ludzie mówią, tylko czy mówią to szczerze? Okłamać możesz każdego, ale największą zbrodnią jest oszukiwanie samego siebie.

Co w tym złego, że ktoś Tobie powie, że możesz więcej? Zobacz na sportowców, oni każdego dnia cisną i dają z siebie wszystko, bo wierzą, że tylko tak mogą osiągnąć to, czego pragną. Może na początku jest to medal jednak z czasem powody są znacznie głębsze.

Żołnierze jednostek specjalnych stale dążą do bycia lepszymi. Tam rozwój jest na porządku dziennym i nie potrzebują podobno „tanich” haseł. Oni nadają temu, co robią znaczenie i to samo w sobie jest dla nich motywacją.

Niezależnie, jaka dziedzina, każdy przechodzi przez to samo, totalny chaos myśl. Trzeba je odpowiednio skatalogować i uporządkować. Niepotrzebne usunąć, a te wartościowe zostawić i pielęgnować, rozwijać.

Kiedy wiesz, kim naprawdę chcesz być i nadasz znaczenie swoim działaniom zaczynasz filtrować myśli i zyskujesz spokój. Głowa nie jest burzą myśli, ale „oazą” spokoju.

 

Nie ma nic złego w rutynie i małych wymaganiach od życia. Ludzie mają różne cele i ambicje. Pewne jest jedno, jeżeli w swojej rzeczywistości nie dostrzeżesz znaczenia i spełnienia w tym, co robisz to staniesz się sfrustrowaną osobą pozbawioną radości z życia. Dojdziesz do etapu, gdzie osiągniesz wiele i z pozoru będzie ok, ale gdzieś będziesz czuć pustkę. Wtedy przekonasz się, że praca nad sobą i zapełnienie pustki jest cholernie trudne.

 

 

Mateusz Kosmaczewski
Jestem trenerem, szkoleniowcem, motywatorem, mówcą. Mówią, że jestem psychologiem, że dobrze znam się na relacjach międzyludzkich, że jestem mentorem i autorytetem. Ekspertem w tym co robię. Ciągle młody, zawsze dziecko, radosny i pogodny, przepełniony pasją, ale też cyniczny i ironiczny. Introwertyk.