MentalZone

W co pokładasz dzisiaj nadzieję?

Mateusz Kosmaczewski506 views
W co pokładasz dzisiaj nadzieję

Masz nadzieję na? Podobno jest ona matką głupich. Wielu tak myśli. Zatem wszyscy jesteśmy głupcami, bo wiele decyzji opieramy właśnie na nadziei. Jedno jest pewne, ten, kto uważa, że jej nie ma kłamie. Nasuwa się kolejne pytanie, jak często siebie okłamujesz? 

Ludzie mówią, że oczekują prawdy, chcą jej i wymieniają, jako nadrzędną wartość. Często się jednak spotykam z tym, że jest to iluzja. Tak naprawdę nie chcą jej usłyszeć, bo prawda boli. Konfrontacja z tym, co jest niewygodne i trudne przez nas do zaakceptowania sprawia, że uciekamy od tego.  Skoro boimy się prawdy, to czy szczerość wobec samych sobie jest prawdą czy fałszem?

W psychologii spotkasz się z teorią, że człowiek albo DO czegoś dąży, alby OD czegoś ucieka. Ma to związek z motywacją oraz emocjami. Wspólnym mianownikiem działań jest nadzieja.

Na co masz nadzieję?

Związek? Pieniądze? Karierę? Dom? A może szukasz niematerialnych rzeczy takich jak spokój? Miłość? Radość? Jednego jestem pewien, tak naprawdę nie wiemy, na co mamy nadzieje. Często (zawsze?) Mówimy ogólnikami, nawet się nie zastanawiamy, do czego dążymy. Uważam, że poprzez takie postępowanie posługujemy się utartymi schematami i powtarzamy jak mantrę „nadzieja matką głupich”. Zapytaj tych, którzy obrali kierunek i wiedzą gdzie idą. Dostaniesz konkretną odpowiedź, na co mają nadzieję. Ramię w ramię z nadzieją idzie wiara. Osoby dosłownie czują, że sprostają zadaniu i „logicznie” tego nie wyjaśnią.

Opowiem Tobie pewną historię:

Karolina była małą dziewczynką. Normalna, mieszkała w małym miasteczku, gdzie życie wiodło spokojny rytm. Była lubiana przez rówieśników, uczyła się dobrze, a rodzice odczuwali dumę z tego, że mają grzeczną córkę. Tak jak powinna być. Każdy kolejny dzień wyglądał tak samo. Bez szczególnych historii.

Miała dziwne poczucie, że chce trochę więcej, a ta monotonia zaczęła ją nudzić. Mimo młodego wieku zaczęła się zastanawiać nad sobą. Jednego była pewna – nie chce żyć tak jak ludzie w miasteczku. Wpadła na pomysł, aby zacząć pokazywać swoje życie w intrenecie. Założyła kanał na YouTube i tym sposobem stała się vlogerką.

Kiedy w świecie prowadzenie vloga jest „normą” tak w jej miasteczku było wydarzeniem bez precedensu. Wyróżniła się, przestała być „normalną” osobą, spotkała się z krytyką, sporo osób zaczęło ją traktować „z góry”. Stała się obiektem powszechnego zainteresowania. Miewała wiele ciężkich momentów, bo musiała skonfrontować się z „oceną”. Nie wiedziała, że ludzie mogą być tak podli, a szczególnie Ci, których „znała”.

Miała nadzieję, że swoim komunikatem dotrze do wielu ludzi, że to, co robi ma sens. W zasadzie jeszcze nie wiedziała, co dokładnie chcę robić w życiu, cały czas szukała, ale jednego była pewna, musi zacząć się wyróżniać „jakoś”.

Minęło trochę czasu, a kanał zyskiwał coraz większą popularność. Karolina zobaczyła, że ma swoich fanów i to całkiem sporo. Stworzyła społeczność, której podobała się treść, jaką im daje. Dzięki temu przestała, być „normalna”, a nadzieja pomagała jej wytrwać i stała się czynnikiem podtrzymującym motywację w działaniu. Mimo, że nie wiedziała, co chce dokładnie robić, to miała nadzieję, że pewnego dnia to odkryje…

Nadzieja pomaga nam utrzymać motywację na odpowiednim poziomie. Mimo wyzwań oraz nieoczekiwanych zdarzeń jest paliwem, które napędza, aby sobie z nimi poradzić.

Jesteśmy głupcami

Pewnie słyszałeś takie stwierdzenie – musisz stawiać sobie wielkie cele, ogromne, takie, które na tę chwilę Ciebie przerastają. W pewnym sensie coś w tym jest, jeżeli się doda jeden ważny element – wiarę w osiągnięcie ich. Bez tego jest to tylko „tanie gadanie”. Bardzo lubię obserwować sportowców i sam nim jestem; zauważyłem jedną rzecz, że wszyscy jesteśmy głupcami. Dlaczego? Właśnie z powodu naszych celów.

Mamy naturalną zdolność mierzyć wysoko i sięgać daleko, wyobrażamy sobie jak sięgamy po zwycięstwo, a nasza nadzieja ciągle nas napędza do realizacji naszych celów.

Kiedy moja przygoda z bieganiem nabrała mocnego tempa to musiałem poddać się operacji. Po niej powiedziałem, że przebiegnę maraton (miałem już nie wrócić do biegania), miałem nadzieję, że tak się stanie i wierzyłem w to. Powiedziałem to znajomym, to spotkałem się z wyrazem politowania na twarzy, a rodzice „delikatnie” stwierdzili, że jestem głupi. Maraton ukończyłem z czasem 3h 13 min i na koniec roku pobiegłem jeszcze jeden próbując złamać barierę 3h – tym razem bez powodzenia.

Jednak nadzieja dała mi energię i pomagała wytrwać. Miałem nadzieję na to, że wrócę do biegania i przebiegnę maraton w założonym czasie. Jestem jednym z tych głupców, co pokładają wiarę w nadziei.

Nadzieja na lepsze jutro

Ponad 7 miliardów ludzi żyje na naszej plancie i podejrzewam, że każdy ma nadzieję, że jutro będzie lepiej. Pytanie tylko czy każda z tych osób robi coś w kierunku tego, aby faktycznie tak było?

Jeżeli sportowiec jest głupcem karmiącym się nadzieję, wierzącym w osiągnięciem „nierealnego” celu to, kim jest człowiek, karmiący się nadzieją na lepsze jutro i nierobiącym nic, aby tak faktycznie było?

Często spotykam takie osoby, które tylko gadają „jutro będzie lepiej”, ale nic się nie zmienia. Jednak takie osoby występują na froncie działań mające ocenić inną osobę, która działa. Mówią, czego one by nie zrobiły, że w zasadzie to one lepiej to mogą zrobić. Są lepsze, a ta osoba, która ośmieliła się pokazać swoją twórczość na światło dzienne jest słaba. Sęk w tym, że oni tylko gadają…

Nadzieja pomaga, ale tylko wtedy, kiedy się do czegoś dąży lub ucieka. Jest ona cząstką motywacji i pomaga w realizacji zamierzonego celu. Nie ma znaczenia czy jesteś sportowcem, przedsiębiorcą, artystą, znaczenie ma, że masz nadzieję i wiarę w powodzenie swojej misji i realizację celu w codziennych zmaganiach. Głupcami są tylko Ci, co dużo gadają; boją się prawdy i konfrontacji z nią. Nadzieje mamy wszyscy, ale nie wszyscy mają wiarę w siebie i w to, co robią.
Mateusz Kosmaczewski
Jestem trenerem, szkoleniowcem, motywatorem, mówcą. Mówią, że jestem psychologiem, że dobrze znam się na relacjach międzyludzkich, że jestem mentorem i autorytetem. Ekspertem w tym co robię. Ciągle młody, zawsze dziecko, radosny i pogodny, przepełniony pasją, ale też cyniczny i ironiczny. Introwertyk.