All tagged podróże małe i duże

Październikowe okruszki

I to już, tak po prostu? To się dzieje tak mimochodem? Akceptowanie siwych włosów i zmarszczek jest teraz zdecydowanie w trendzie, ale to tak naprawdę są powierzchowne zmiany. Łatwo je przyjąć, potraktować jako wyraz wyznawanego światopoglądu. Ale to, że oko, które całe życie pięknie ostrzyło, nagle nie ostrzy? Że ta chrząstka w kolanie to się już sama z siebie nie zregeneruje?

Wrześniowe okruszki

To nie latem, to jesienią pojawia się we mnie to intensywne pulsowanie, które każe spakować plecak i ruszyć w drogę.
Nie chodzi o ucieczkę przed błotem i szarością do słońca i błękitnego nieba. Ani o szybką teleportację na drugi koniec świata. To chęć wyjścia z domu i bycia w drodze. Godzin w pociągu z policzkiem przyklejonym do szyby. Brnięcia przez kałuże i zeschnięte liście. Wdychania porannego chłodu i naciągania czapki mocniej na uszy. Snu wciąż sklejającego powieki o jakiejś bezbożnej godzinie, gdy już trzeba być na peronie i czekać na pociąg.

Wyjazd z jogą – co może nam dać?

Chwilami mam wrażenie, że wszyscy organizują wyjazdy z jogą (ja też ;)). Nawet teraz, mimo pandemii, w internecie jest pełno ogłoszeń wyjazdów – w każdym możliwym terminie, w każdym możliwym miejscu i w każdym możliwym stylu jogi. Ta popularność niewątpliwie z czegoś wynika. Jedni powiedzą, że z mody, inni, że z zapotrzebowania, co zresztą wcale się nie wyklucza. Żeby było jasne, nie widzę w tym nic złego. Może zabrzmi to niezbyt obiektywnie, ale zupełnie szczerze uważam, że wyjazd z jogą to jedna z fajniejszych opcji na krótki urlop poza miastem.

Męskość i kobiecość

Ashtanga powstała jako praktyka dla mężczyzn, a właściwie nawet dla młodych, zdrowych chłopców. Dziś jednak praktykuje ją bardzo dużo kobiet – czasami można odnieść wrażenie, że więcej niż mężczyzn. Coraz częściej też w wypowiedziach nauczycielek z całego świata pojawia się wątek kobiecości w tej właśnie praktyce. Mnie również jest on bliski, dlatego postanowiłam zwrócić się z pytaniem o niego do jednej z moich jogowych znajomych, Agni Adamek, która od jakiegoś czasu mieszka w Lagos, w Portugalii. Odpowiedziała mi pięknym, pełnym ważnych przemyśleń tekstem, którym z radością dzielę się z Wami.

Portugalia cz. 3 – joga

Od kiedy joga stała się istotną częścią mojego życia, nie rezygnuję z niej także podczas wakacji. Dzielnie wożę ze sobą matę i rozwijam ją w hotelowych pokojach. Tak samo było w Portugalii – mój mąż dzielnie nosił moją matę (do jego plecaka się lepiej przypinała ;)), a ja co rano robiłam praktykę.