Codzienność często przypomina stos puzzli, do których brakuje obrazka – w dodatku wygląda na to, że ktoś wymieszał kilka różnych kompletów. Elementów jest wyraźnie za dużo, nie zawsze wiadomo, jak je połączyć, a nawet jeśli coś już jakimś cudem uda się ułożyć, za chwilę przebiega przez to kot i trzeba zacząć od początku.
Praca, dom, sport, relacje, dzieci, potrzeba odpoczynku, hobby – chcesz regularnie wchodzić na matę, ale nie zawsze się to udaje. Gdzieś po drodze znika entuzjazm i praktyka staje się kolejnym obowiązkiem z listy, czymś, co „trzeba” odhaczyć, na co „musisz” znaleźć czas.
Jestem pewna, że wszyscy to znamy – tak, ja też. Dlatego chciałabym zaprosić Cię na małą ucieczkę od codzienności. Niezbyt długą i niezbyt daleką, żeby całe to przedsięwzięcie nie było zbyt trudne do zorganizowania.