Skrzynka z narzędziami – recenzja książki „Ciepło” Niny Czarneckiej (Blimsien)

Skrzynka z narzędziami – recenzja książki „Ciepło” Niny Czarneckiej (Blimsien)

Coraz częściej mam wrażenie, że z każdej strony ktoś proponuje nam zawsze skuteczny sposób na jakąś bolączkę. Różne głosy mówią nam, jak powinnyśmy jeść i spać, jak wykonywać asany, jak prawidłowo chodzić, leżeć i stać, jak mają wyglądać nasze wieczory i poranki. Spodziewam się, że nie kryją się za tym żadne złe intencje. Brakuje mi jednak w tym wszystkim zwracania uwagi na to, że nie ma jednego właściwego sposobu na... – tu możesz wstawić cokolwiek Ci przyjdzie do głowy. Jesteśmy różne, mamy różne życia, różne doświadczenia i różne potrzeby. Byłoby miło, gdyby różne mądre głowy z mediów społecznościowych oraz autorzy literatury poradnikowej zamiast projektować gotowe scenariusze, dawali nam narzędzia do tego, byśmy mogły same dla siebie znaleźć najlepsze rozwiązania. Uzyskać nie tylko wiedzę na interesujący nas temat, ale też samodzielność. Brzmi mało realistycznie? Pewnie tak. Ale o tym, że nie jest to niemożliwe, dość łatwo się przekonać – wystarczy sięgnąć po książkę Ciepło Niny Czarneckiej, znanej szerzej jako Blimsien.

Strona tytułowa rozdziału NUDNO z książki Blimsien Ciepło

Ciepło dotyczy jesieni i zimy, dbania o swój dobrostan w tym niełatwym dla większości z nas momencie roku. Jest nudno, zimno, ciemno i sennie – tak zresztą zatytułowane są kolejne rozdziały książki. Natura się zwija, kieruje do wewnątrz, a my oszukujemy się sztucznym światłem i karmimy mitem niekończącej się produktywności. Nie dajemy sobie szansy na zatrzymanie się czy choćby tylko zwolnienie tempa i w efekcie nasze ciała zaczynają wysyłać pierwsze sygnały buntu. To może być przesuszona, pękająca skóra, zimne stopy, które za nic nie chcą się rozgrzać, niechęć do działania, bezsenność, trudny do wyjaśnienia niepokój... Znasz to? Ja tak. Oczywiście, nie każda z nas doznaje tych stanów w takim samy stopniu i niekoniecznie wszystkich naraz. Ale jestem pewna, że po chwili namysłu wiesz już, że coś jest na rzeczy. Nic dziwnego, że wiele osób, kiedy tylko dni zaczynają robić się krótsze, szuka sposobów na wyrwanie się do miejsca, gdzie jest jaśniej i cieplej. Nie każda z nas jednak może – i chce – sobie na to pozwolić. W swojej książce Blimsien pokazuje wskazuje uważną i świadomą drogę do tego, jak polubić jesień i zimę. Albo – przynajmniej – jak zrozumieć to, co mogą nam one dać, i troszeczkę je oswoić.

Warto podkreślić, że nie jest książka malująca wyidealizowany obraz jesieni i zimy. Blimsien celnie i bezlitośnie punktuje wszystko to, co nawet najzagorzalszych miłośników tych pór roku potrafi zmęczyć i zniechęcić do wychodzenia z domu – a następnie wykorzystuje swoje doświadczenie, mądrości naszych mam i babć oraz wiedzę ajurwedyjską, by pokazać, jak możemy sobie z tym wszystkim radzić. Nie daje złotych rad, ale pokazuje zależności, przyczyny i skutki, uczy, jak samodzielnie czytać to, co ma do powiedzenia natura i nasz organizm. Ogromną zaletą Ciepło jest też sposób przekazania wiedzy stricte ajurwedyjskiej – od razu widać, że wynika nie tylko z lektur, ale także z przetestowania teorii w praktyce. Każdej kolejnej osobie, która przyjdzie do mnie z pytaniem o książkę wprowadzającą do tematu ajurwedy, bez wahania będę polecać właśnie Ciepło. Do pary z Rześko, rzecz jasna, na które – jako osoba niespecjalnie lubiąca upalne lato – czekam z niecierpliwością.

 
Książka Ciepło Nina Czarnecka

Nina Czarnecka
Ciepło. Najprzytulniejszy poradnik osiędbania
Wydawnictwo Znak
Warszawa, 2021

fot. Justyna Długoborska-Ciołko


Podobał Ci się mój tekst? Będzie mi bardzo miło, jeśli postawisz mi wirtualną kawę. A jeśli naprawdę przyjemnie Ci się mnie czyta, może zechcesz zostać moim Patronem i dołączyć do zamkniętej grupy na Facebooku?

Marcowe okruszki

Marcowe okruszki

Majtki menstruacyjne marki Skrojone – subiektywna recenzja

Majtki menstruacyjne marki Skrojone – subiektywna recenzja

0